#RZECZoBIZNESIE: Andrzej Sikora: Polska energetyka kupiła 20 minutowy bilet

tv.rp.pl

Przez rynek mocy kupiliśmy czas dla elektrowni węglowych. Jednak jest to bilet na krótki termin – mówi Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość podkreślił, że walkę ze smogiem należy zacząć od edukacji.

– Młode pokolenie za słabo jest przekonane o tym, że problem smogu najbardziej dotknie ich – mówił Sikora.

– Trzeba też zadenuncjować sąsiada, który pali w piecu. Tak samo jak sąsiada, który bije małżonkę czy kradnie kwiatki. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby sąsiad wprowadzał nas w „niedobry” stan – tłumaczył.

– Po trzecie, nie dezawuowałbym kwestii niskiej emisji. Elektrownie, duże zakłady i przemysł samochodowy, zmuszony przez decydentów, zaczął myśleć o redukcji emisji. W obszarze niskiej emisji nie zrobiliśmy nic – dodał.

Gość często zastanawia się jak to jest możliwe, że nieznacznie bogatsza Dania z OZE produkuje 40 proc. energii. Do 2050 r. w ogóle nie będą używać węglowodorów.

Sikora zaznaczył, że zapomnieliśmy o współspalaniu. – Dlaczego nie spalić śmieci do ciepła, dlaczego nie spróbować odebrać ciepła, które w warunkach przemysłowych jest tworzone. Tu mamy olbrzymie pole do popisu – ocenił.

Gość przypomniał, że jesteśmy ostatnim krajem w UE, który nie zdefiniował pojęcia „ubóstwa energetycznego”.

– Jesteśmy na początku drogi cywilizacji energetycznej – dodał.

Przez rynek mocy wszyscy będziemy zrzucać się na budowę nowych bloków energetycznych. – Clue tego programu jest 10 zł, które od 2020 r. każdy zapłaci w rachunku – mówił Sikora.

Tłumaczył, że ten pakiet oznacza, iż przyznajemy się, że liberalna polityka nie do końca jest skuteczna. – Rynek mocy oznacza kontrakt długoterminowy i zapewnienie sobie finansowania w długim okresie – mówił.

– To nie jest problem tylko ubogich. Dokładnie przed taką samą ścianą stanęli Francuzi z elektrowniami atomowymi czy Niemcy ze swoją energetyką na węglu i OZE – dodał.

Sikora tłumaczył, że jako Unia nie możemy samodzielnie finansować redukcji emisji na świecie. – Nie możemy samodzielnie odpowiadać tylko za nowoczesne technologie. Sami odpowiadamy tylko za 2 proc. emisji światowej. Naukowcy mówią, że to wielkość błędu statystycznego, a wydajemy na to miliardy euro. To jest moment, kiedy trzeba się zastanowić na zmianą – apelował.

Gość ocenił, że w Polsce kupiliśmy czas dla elektrowni węglowych, 20-25 lat, dla nowocześniejszych 20-35. – Tu biję na alarm i włączam czerwone światła, bo to jest już „jutro”. Kupiliśmy bilet na krótki termin. Dla energetyki to jest jutro. Kupiliśmy 20 minutowy bilet miejski – porównał.

Sikora zaznaczył, że świat idzie w kierunku wodoru. – Mamy olbrzymie ilości węglowodoru, które spokojnie posłużą ludzkości kolejne 350-400 lat. Tylko odpowiedzialne podejście do konsumowania tego surowca spowoduje, że nie zniszczymy ziemi. Tylko wodór, przynajmniej w krótkim okresie 30-50 lat, a potem synteza jądrowa – mówił.

Mogą Ci się również spodobać

Związkowy problem PGNiG

Kolejny raz w przestrzeni publicznej pojawia się temat akcji protestacyjnej związków zawodowych ze strajkiem ...

Będzie więcej stacji gazu CNG oraz LNG

Duże nadzieje na większą sprzedaż ma zwłaszcza PGNiG. W tym segmencie rozwijać chcą się ...

Pożar w rafinerii należącej do PKN Orlen

Do zdarzenia doszło na jednej z instalacji w Płocku. Jego przyczyny i wielkość poniesionych ...

Dziwna rewolucja energetyczna

Polityka Ministerstwa Energetyki nie pasuje do nakierowanej na osoby biedniejsze polityki obecnego rządu. Ubiegły ...

Serinus Energy nadal ponosi straty

Spółka zanotowała spadek wydobycia ropy i gazu w Tunezji ze względu na wstrzymanie produkcji ...

Za brudne powietrze płacisz nie tylko zdrowiem

Choroby i zgony wywołane smogiem kosztują 102 mld dol. rocznie. Polskie miasta są w ...