Nie ma chaosu z cenami prądu?

– Nie ma mowy o żadnym chaosie, związanym z cenami energii elektrycznej – przekonywał wiceminister energii Tomasz Dąbrowski na czwartkowym posiedzeniu Sejmu.

Tymczasem o chaosie mówią zarówno przedsiębiorcy i klienci indywidualni, którzy już dostali pisma od sprzedawców energii z informacją o wzroście cen prądu na 2019 r., jak i – choć nieoficjalnie – same firmy energetyczne. Choć ustawa zamrażająca rachunki za prąd obowiązuje od 1 stycznia, to wciąż nie ma do niej rozporządzeń wykonawczych, które określić mają m.in. sposób wyliczenia rekompensat dla sprzedawców prądu z tytułu rezygnacji z podwyżki cen. – Jest chaos, są podwyżki cen i nie wiemy, czy rząd panuje nad sytuacją. Przedsiębiorcy, którzy dostali już sowite podwyżki, nie wiedzą co będzie dalej – mówił w Sejmie poseł Nowoczesnej Paweł Pudłowski. Podkreślił, że podwyżki cen prądu nie będą dotyczyły tylko tego roku, ale bez głębokiej restrukturyzacji sektora energetycznego pozostaną z nami na zawsze. – To, co teraz robimy, to ratowanie sytuacji na rok wyborczy. Namawiam do energetycznego okrągłego stołu, apeluję do ministra energii by otworzył się na debatę – dodał Pudłowski.
Wiceminister Dąbrowski odpowiedział, że odpowiednim miejscem na taką debatę są konsultacje społeczne, które w przypadku projektu krajowej planu na rzecz energii i klimatu potrwają jeszcze do połowy lutego. – Nie zgodzę się, że jest chaos, bo odbiorcy mają jasno powiedziane, że ich rachunki pozostaną na poziomie z ubiegłego roku. To, co może wywoływać dyskusje dotyczy natomiast przedsiębiorstw energetycznych, które chciałby sobie policzyć ile ewentualnie stracą lub zyskają i do tego potrzebne jest rozporządzenie,  nad którym trwają prace – wyjaśnił Dąbrowski. Podkreślił, że sprzedawcy energii mają cały I kwartał na to, by dostosować się do nowych przepisów, ale rozliczać się po cenach zgodnych z ustawą muszą od 1 stycznia.
Odniósł się też do zastrzeżeń, jakie wobec nowej ustawy wystosowała Komisja Europejska. – Z jednej strony dyskutujemy z KE o samej zasadzie funkcjonowania nowych mechanizmów, ale też o tej części, która decyduje o wysokości rekompensaty, bo to dotyka m.in. pomocy publicznej – dodał wiceminister.  Odnosząc się do polityki energetycznej kraju podkreślił, że celem resortu nie jest likwidacja energetyki wiatrowej. Na ten rok zapowiedział przeprowadzenie kolejnych aukcji na nowe odnawialne źródła energii. – Pozwolą one na powstanie 2,5 tys. MW mocy z wiatraków na lądzie i 700 MW w fotowoltaice. O ile oczywiście zostaną do aukcji zgłoszone na tyle dojrzałe projekty, że będą nadawały się do realizacji – zaznaczył Dąbrowski. Dodał, że resort chce odblokować tzw. zasady, która dziś zakazuje budowy wiatraków w odległości mniejszej od dziesięciokrotności całkowitej wysokości turbin wiatrowych, przynajmniej w tych gminach, gdzie jest na to zgoda społeczna. Kolejnym elementem, który ma zwiększyć udział odnawialnych energii w miksie energetycznym ma być kontynuacja programu prosumenckiego, poszerzonego o sektor małych i średnich przedsiębiorstw.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Mało chętnych na przesył gazu przez Baltic Pipe

Spośród zapytanych przez nas spółek tylko PGNiG wyraziło zainteresowanie importem z Norwegii. Popyt na ...

Dyscyplina kosztowa, ale też szukanie nowych biznesów

W perspektywie trzech–pięciu lat będziemy pod względem inwestycji o dwie długości dalej niż dziś ...

W przyszłym roku stawka OZE wzrośnie

W 2017 r. wysokość stawki opłaty za wsparcie odnawialnych źródeł energii wyniesie 3,7 zł/MWh. ...

Paliwowa panika na Krymie

Kilometrowe kolejki ustawiają się przed stacjami paliw na Krymie. Według Moskwy benzyny starczy półwyspowi ...

GE buduje pierwszą morską farmę wiatrową w USA

Koncern General Electric właśnie zakończył budowę platform pod pierwszą farmę wiatrową u wybrzeży Stanów ...

PGNiG ma 70 proc. rynku LNG małej skali

W ubiegłym roku z terminalu w Świnoujściu wyjechało około 1,8 tys. cystern wypełnionych skroplonym ...