PSE: Kolejny dzień, kolejny rekord poboru mocy

Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek

Padł kolejny rekord zapotrzebowania na moc. W czwartek odnotowano 23 683 MW w szczycie wiosenno-letnim. Polskie Sieci Elektroenergetyczne podkreślają, że to dopiero wstępne szacunki. Mogą być skorygowane w piątek rano.

W czwartek o godz. 13: 15 potrzebowaliśmy o 174 MW więcej niż we wtorek, kiedy do systemu trzeba było dostarczyć aż 23 509 MW mocy (po skorygowaniu, wstępnie mówiło się nawet o 23 521 MW).
Czwartkowe zapotrzebowanie jest o ok. 2 proc. wyższe od ubiegłorocznego najwyższego w 2017 r. Ale trzeba pamiętać, że to już czwarty raz, kiedy tego lata został pobity. Jest przy tym zaledwie o 2 765 MW niższy niż tegoroczny rekord w szczycie zimowym. Dystans między najwyższym zapotrzebowaniem zimą i latem dynamicznie się więc zmniejsza, w obu przypadkach – ze względu na temperatury ekstremalnie niskie lub wysokie.
Wzmożony pobór energii to obecnie efekt upałów panujących w Polsce od początku tygodnia. Kiedy słupek rtęci rośnie pełną parą zaczynają pracować klimatyzatory. Takich urządzeń przybywa w zaskakującym tempie. I to nie tylko w biurowcach i centrach handlowych, ale także w budynkach użyteczności publicznej i domach.
Według danych GUS w latach 2012 – 2017 liczba klimatyzowanych domów i mieszkań wzrosła o ponad 200 proc.
PSE zapewnia, że ma wystarczające rezerwy mocy. Jednak w mijającym tygodniu musiał żonglować dostępnymi instrumentami, by bilansować sytuację w sieci. Nie jest bowiem tajemnicą, że krajowy system wymaga modernizacji. Przeciążają go upały i susza, które wpływają na działanie elektrowni węglowych wymagających dużych ilości wody. Ponad 30-stopniowe temperatury w godzinach szczytu obciążają także linie energetyczne.
Już dwa razy w tym tygodniu operator musiał wprowadzić lokalny stan zagrożenia w części województwa wielkopolskiego i łódzkiego. Dzięki temu siłownie w centrum kraju miały możliwość pracy i zrzucania do zbiorników wodnych wody nieco cieplejszej niż dozwolona. W czwartek nie przewidywano wprowadzenia go ponownie.
W gorące dni ratuje nas import energii. W czwartek przez większość dnia transgraniczne moce przesyłowe były wykorzystywane w pełni. Dostępnych jest 1,8 tys. MW.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ukraińska gazowa wojna domowa

Rząd Ukrainy nakazał sprzedawać gaz krajowym odbiorcom za pośrednictwem spółek oligarchy Dmytro Firtasza. Naftogaz ...

Problemy grup zakupowych

Powodem większych wydatków są kłopoty spółek handlujących energią, które przekazują schedę tzw. sprzedawcom rezerwowym. ...

Trump uwolni energetykę z kajdan

Nowa administracja USA zamierza skończyć z blokowaniem wielkich projektów naftowych. Na efekty tej zmiany ...

Reglamentacja prądu na granicach Polski

Brak rezerwy mocy podbija ceny energii. Pomógłby większy import. Ale jest blokowany. Maleją nadzieje ...

PGNiG: chcemy handlować LNG w skali globalnej

Staramy się maksymalnie wykorzystać potencjał LNG – mówi Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG, gość programu ...

Gazprom świętuje na Kremlu

Ćwierć miliona dolarów wyda Gazprom na jeden dzień świętowania jubileuszu ćwierćwiecza koncernu. Koncern podał, ...