Atom wyzwaniem dla samorządów

Planowane przez rząd i Orlen małe reaktory atomowe mogą zmienić polskie miasta. Te jednak muszą być do tego przygotowane – finansowo, infrastrukturalnie i społecznie.

Publikacja: 30.06.2023 09:00

Atom wyzwaniem dla samorządów

Foto: mat. pras.

Materiał Partnera: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

W czerwcu Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozpoczęło prekonsultacje w zakresie aktualizacji dokumentów strategicznych: „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku” oraz „Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021–2030”. W planach są inwestycje w zakresie wielkoskalowych inwestycji w energetykę jądrową, w tym małe reaktory modułowe (SMR – Small Modular Reactors). Wcześniej spółka Orlen Synthos Green Energy S.A. zaprezentowała plan wstępnych lokalizacji dla małych reaktorów jądrowych. Prezes Orlenu Daniel Obajtek precyzował w rozmowie z RMF FM, że te „małe reaktory to jest technologia GE-Hitachi. Analizowaliśmy, która technologia jest najbardziej bezpieczna. GE-Hitachi wybudowało ponad 70 reaktorów na świecie w 10 krajach. Ten mały reaktor jest miniaturą tego dużego reaktora. To jest reaktor, który jest 35 m pod ziemią. Jest w technologii pasywnej (...). W trakcie zagrożenia sam się wygasza w ciągu siedmiu dni. Jest to w pełni bezpieczna technologia” – zapewniał.

Spółka Orlen Synthos Green Energy wytypowała siedem lokalizacji pod budowę SMR. Wstępnie mają to być: Ostrołęka, Włocławek, Stawy Monowskie koło Oświęcimia, Dąbrowa Górnicza, Tarnobrzeska Specjalna Strefa Ekonomiczna z Tarnobrzegiem i Stalową Wolą, Kraków-Nowa Huta oraz okolice Warszawy. Spółka analizuje kolejne lokalizacje i ma je ogłosić pod koniec tego roku. W sumie ma ich być 20.

Temat został wywołany, ale nie stał się paliwem medialnym otwierającym czołówki gazet i serwisów. Niesłusznie, bo to projekt biznesowo i społecznie zmieniający kraj.

Kiedy SMR?

Eksperci z Warsaw Enterprise Institute w swoim raporcie „Małe reaktory atomowe. Fakty i mity” przekonują, że większość projektów SMR zakłada budowę elektrowni w skali komercyjnej w perspektywie pięciu–siedmiu lat. „Dla instalacji demonstracyjnych czas ten powinien zostać skrócony o co najmniej dwa–trzy lata, dzięki czemu czas budowy SMR może być porównywalny do czasu budowy bloków gazowo-parowych” – czytamy w raporcie.

Naukowcy, z którymi sam rozmawiałem, nie są tak optymistyczni i wskazują na minimum sześć–osiem lat. Przytoczę tu niektóre wypowiedzi z debaty „Na poważnie o atomie”, organizowanej przez Fundację Gospodarki i Administracji Publicznej, którą prowadziłem 22 czerwca jako inicjator stowarzyszenia Lepszy Kraków.

Rozważając inwestycje w atom warto wziąć pod uwagę wątek geopolityczny. A najlepiej – dołączyć do gr

Rozważając inwestycje w atom warto wziąć pod uwagę wątek geopolityczny. A najlepiej – dołączyć do grona kreatorów przyszłej polityki energetycznej w Unii Europejskiej

mat. pras.

Dr Paweł Gajda (Wydział Energetyki i Paliw, AGH): – Musimy pamiętać, że elektrownia z reaktorem SMR to ciągle duży zakład przemysłowy. Ponadto, nigdzie na świecie jeszcze nie rozpoczęto budowy tego typu reaktorów. Dlatego droga do ich wdrożenia jest jeszcze długa. Wykorzystanie elektrociepłowni jądrowej do dekarbonizacji to długoterminowo dobry pomysł, ale równocześnie musimy myśleć o rozwiązaniach na najbliższe lata, zanim taka elektrociepłownia powstanie.

Na proces lokowania małych elektrowni atomowych zwracali też uwagę prof. Tomasz Sobota z Politechniki Krakowskiej i Anna Kornecka ze Stowarzyszenia Program Czysta Polska. – Takie inwestycje mogą być bardzo skomplikowane i potrwają kilka lat. Jesteśmy na początku pewnej drogi. A czy są uzasadnione ekonomicznie, zobaczymy. Są na pewno odpowiedzią na dekarbonizację. Odpowiedzią jest też energia z OZE. Nie ma jednej technologii wytwarzania energii, na którą należy postawić. To zawsze musi być pewien miks energetyczny. Stąd SMR czy wielkoskalowe inwestycje jądrowe mogą być częścią systemu i pracować w jego podstawie – przekonuje Anna Kornecka.

Kryzys energetyki

Polska energetyka starzeje się, jest emisyjna, a koszty emisji wciąż rosną. Prof. Tomasz Sobota przypomniał, że termin użytkowania podstawowej infrastruktury energetycznej zbliża się ku końcowi. – Spodziewamy się więc ubytków w zainstalowanych mocach wytwórczych. Zastępowanie ich OZE ma sens, ale są to wciąż źródła niestabilne. Wiatr, energia słoneczna – w naszym klimacie to się zmienia. W podstawie systemu będziemy potrzebować więc źródeł, które zapewnią pokrycie zapotrzebowania na moc na poziomie 60 proc. Tu jest więc miejsce dla energii jądrowej – mówi. Zwrócił uwagę na problem odpadów – przechowywanie zużytego paliwa jest jednym z większych wyzwań związanych z tym projektem, choć dzisiejsze rozwiązania technologiczne w tym zakresie dają podstawę do optymizmu w zakresie bezpieczeństwa.

Nie mniejszym wyzwaniem jest kwestia postrzegania elektrowni atomowych z perspektywy awarii. Czarnobyl i Fukushima mocno wpłynęły na społeczne postawy wobec tego źródła energii. Najmocniej ten efekt widać w Niemczech, które odeszły od energetyki jądrowej i szukają rozwiązań związanych z wodorem. To dla nas o tyle istotne, że siła przebicia i wielkość gospodarki naszego zachodniego sąsiada może znacząco wpływać na trendy w Unii Europejskiej.

Dlatego rozważając atom – nawet w formie SMR – warto wziąć pod uwagę wątek geopolityczny. A najlepiej – dołączyć do grona kreatorów przyszłej polityki energetycznej Unii Europejskiej. To jednak wymaga bardzo sprawnej dyplomacji, dobrych relacji z unijnymi partnerami i zadbania o nasze relacje oraz pozycję w regionie. Ważny jest też obecny system energetyczny, w którym Niemcy mają duży udział odnawialnych źródeł energii, a Polska w tym zakresie goni dopiero inne europejskie kraje.

Ale wróćmy do miast.

Atom to wyzwanie

W moim Krakowie małą elektrownię spółka Orlen Synthos Green Energy zaplanowała na terenach należących do ArcelorMittal SA w Nowej Hucie. Może to mieć potencjalnie ogromny wpływ na funkcjonowanie miasta i jego mieszkańców. Odwołam się tu do kontekstu budowy Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów w Krakowie, nieopodal terenu huty. Budowa Ekospalarni Kraków ruszyła dziesięć lat temu, ale protesty wobec tej inwestycji zaczęły się kilka lat wcześniej. Obaw było wiele: zatrute powietrze, ryzyko awarii, spadek cen nieruchomości w okolicy. Miasto jako inwestor projektu zdecydowało się jednak przekonać protestujących, inwestując w „rekompensaty” dla mieszkańców – drogi, chodniki, komunikację, kulturę. Obiekt powstał w 2016 r. Dziś reklamuje się hasłami: „Mniej odpadów”, „Więcej zielonej energii”, „Ochrona środowiska”. Wpisuje się w trend zrównoważonego rozwoju. Okolica zyskała, a ceny nieruchomości nie tylko nie spadły, ale wzrosły, podobnie jak w innych częściach Krakowa.

Mała elektrownia atomowa nieopodal to jednak niemałe wyzwanie i do przekonania do siebie będzie miała nie tylko Kraków, ale też okoliczne miejscowości. To wyzwanie większe niż Ekospalarnia, bardzo duże pieniądze i potencjalnie – jeszcze większe protesty.

Nie jestem pewien, że wystarczą argumenty dostarczane przez Warsaw Enterprise Institute. Przytoczę jednak kilka z przywołanego już raportu „Małe reaktory atomowe. Fakty i mity”:

„Ryzyko awarii i rozprzestrzenienie się promieniowania miałoby przyczynić się do chorób i śmierci mieszkańców.

Jak jest naprawdę? Energia jądrowa cieszy się jednym z najmniejszych współczynników zgonów na 10 tys. TWh spośród wszystkich źródeł generacji energii.

Hasła „Nie chcemy drugiego Czarnobyla” pojawiały się w narracjach antyatomowych i mogą również pojawić się przy okazji inwestycji w SMR-y.

Fakty o SMR

A jakie są fakty? W przypadku Czarnobyla doszło do splotu szeregu niefortunnych okoliczności, ale najważniejszą przyczyną tej katastrofy był sam system sowiecki, dodatkowo w stadium rozkładu, w którym procedury bezpieczeństwa traktowano po macoszemu. Zawiedli również ludzie.

Na podobnej zasadzie pojawia się argument odnoszący się do katastrofy w Fukushimie w 2011 r.

A jak jest naprawdę? Przyczyną katastrofy w Fukushimie oraz zniszczeń i zgonów przez nią spowodowanych było tsunami, które nawiedziło wybrzeże Japonii 11 marca 2011 r. Woda z tsunami przepłynęła przez mur oporowy, zalewając spalinowe generatory oraz zbiorniki paliwa do agregatów, co spowodowało problemy z chłodzeniem reaktorów. W efekcie doszło do skoków ciśnienia i eksplozji wodoru”.
Doceniam pracę ekspertów WEI, ale przekonanie społeczeństwa do atomu będzie wymagało bardzo wiele pracy i konsultacji. Inwestycji będzie wymagała też miejska infrastruktura. SMR to obok energii elektrycznej również ciepło odpadowe. Prezes MPEC w Krakowie Marian Łyko podczas naszej debaty deklarował, że MPEC może być jego odbiorcą, ale wymaga to ogromnych inwestycji w miejską sieć, która ma przesyłać ciepło z terenu małej elektrowni do miejskiej magistrali.

Tych kosztów pewnie będzie jeszcze więcej. Atom jest ważną, ale nie jedyną, istotną inwestycją, która czeka nas w energetyce. Rozsądnie wprowadzony może być częścią energetycznego miksu. Rząd i firmy planujące ten projekt powinny uwzględniać też związane z nim wyzwania po stronie samorządów. Bez nich ta inwestycja się nie uda.

- Stanisław Mazur, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie

Materiał Partnera: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

Materiał Partnera: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

W czerwcu Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozpoczęło prekonsultacje w zakresie aktualizacji dokumentów strategicznych: „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku” oraz „Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021–2030”. W planach są inwestycje w zakresie wielkoskalowych inwestycji w energetykę jądrową, w tym małe reaktory modułowe (SMR – Small Modular Reactors). Wcześniej spółka Orlen Synthos Green Energy S.A. zaprezentowała plan wstępnych lokalizacji dla małych reaktorów jądrowych. Prezes Orlenu Daniel Obajtek precyzował w rozmowie z RMF FM, że te „małe reaktory to jest technologia GE-Hitachi. Analizowaliśmy, która technologia jest najbardziej bezpieczna. GE-Hitachi wybudowało ponad 70 reaktorów na świecie w 10 krajach. Ten mały reaktor jest miniaturą tego dużego reaktora. To jest reaktor, który jest 35 m pod ziemią. Jest w technologii pasywnej (...). W trakcie zagrożenia sam się wygasza w ciągu siedmiu dni. Jest to w pełni bezpieczna technologia” – zapewniał.

Pozostało 89% artykułu
Atom
Atom ma być na czas. Pomóc ma zmiana w prawie
Atom
Andrzej Ziółkowski, szef Urzędu Dozoru Technicznego: Przygotowujemy się do atomu
Materiał Promocyjny
Atom ważny dla nowoczesnej gospodarki
Atom
Lepiej późno niż później. W Choczewie trwają prace nad elektrownią jądrową
Atom
Francuzi kuszą polski rząd. Stanęli do wyścigu po polski atom
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy