Nowy zielony ład dla Górnego Śląska

Nowy Nikiszowiec stał się symbolem zmian w Katowicach. Fot./Shutterstock

Zagłębie i Śląsk potrzebują programu, który wesprze rozwój miejsc pracy poza górnictwem.

Górny Śląsk się zmienia. Zmienia się krajobraz śląskich miast: zamyka się kopalnie, górnicy odchodzą z pracy. Jak grzyby po deszczu powstają nowe firmy i nowe miejsca pracy. Tymczasem projektując zieloną przyszłość Górnego Śląska, nie można zapomnieć o lękach i szczęściu mieszkańców.

Po pierwsze, mieszkańcy Górnego Śląska potrzebują nadziei. Są zmęczeni propagandą o sukcesie polskiego górnictwa. Oczekują rzetelnej informacji, dlaczego kopiąc codziennie w bardzo ciężkich warunkach polskie czarne złoto, importujemy 13 mln ton węgla z Rosji.

Lęk o życie i pracę

Życie rodzin górniczych na Śląsku nie jest mi obce – także w mojej rodzinie mężczyźni pracowali w kopalniach. Ściany sypialni u mojego dziadka zdobią górnicze szable i medale, a barwnych historii o pracy w kopalni niejednokrotnie słuchaliśmy przy okazji rodzinnych uroczystości. Pamiętam z dzieciństwa, jak przed wyjściem do pracy w kopalni całowano ojca na pożegnanie, ponieważ nigdy nie było wiadomo, czy wróci. Także dziś, pomimo pracy w nieludzkich i bardzo niebezpiecznych warunkach, górnicy boją się o swoje miejsce pracy i o przyszłość swoich rodzin. Jednakże warto pamiętać, że współcześni górnicy to nie są jedynie pracownicy od kilofa. To wyszkoleni specjaliści w zakresie elektryki, hydrauliki, stolarki czy obsługi maszyn. Ponadto, co ciekawe, w Katowicach istnieją centra szkoleniowe dla instalatorów, a szkoły górnicze otwierają klasy o profilu technik odnawialnych źródeł energii.

Zatem odpowiedzialny rząd powinien przygotować program wsparcia tworzenia nowych miejsc pracy w alternatywnych sektorach gospodarki. W Polsce może powstać nawet 100 tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze zielonej energetyki lub 32 tys. w sektorze efektywności energetycznej budynków. Zamiast przeszkadzać, warto wspierać.

Po drugie, wbrew temu, co niektórzy sądzą, mieszkańcy Górnego Śląska wiedzą, że węgiel się kończy. Zamiast opowiadania bajek o kolejnych dekadach wydobywania węgla, oczekują jasnej deklaracji, kiedy polska gospodarka wyjdzie z węgla.

Jeszcze z dzieciństwa pamiętam, że w Katowicach fedrowało pięć kopalń. Dzisiaj czynne są tylko trzy. Na terenie kopalni Katowice powstała całkiem nowa Strefa Kultury ze znanymi na całą Polskę budynkami Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Muzeum Śląskiego. Zbudowane z charakterystycznej czerwonej cegły, otaczające kopalnię Wieczorek odnowione osiedle Nikiszowiec przyciąga dziś setki turystów. Dzisiaj ludzie chętnie kupują tutaj mieszkania, a powietrze nie jest ciężkie od niskiej emisji. Stare wielorodzinne kamienice podłączono do sieci ciepłowniczej.

Niestety, na mapie Katowic widnieją również takie miejsca, gdzie rewitalizacja jeszcze się nie skończyła. Załęże, Szopienice, Załęska Hałda to bardzo urocze miejsca, które w dalszym ciągu czekają na swoją szansę. W tych dzielnicach ciągle jeszcze wiele wielorodzinnych kamienic jest ogrzewanych węglem, a inwestycje w przyłącza energetyczne i termomodernizację budynków są odsuwane w czasie. Buduje się tam kolejne noclegownie, lokuje się imigrantów z Rumunii lub Ukrainy. Tymczasem mieszkańcy chcą się poczuć równoprawnymi mieszkańcami stolicy metropolii. Chcą być dumni z miejsca, w którym mieszkają.

Szkodliwa ustawa

Po trzecie, mieszkańcy i samorządy lokalne głośno protestują przeciwko powstawaniu nowych kopalń. Ludzie wychodzą na ulice, rady miejskie podejmują uchwały przeciwko otwieraniu nowych kopalń na ich terenie. Organizacje obywatelskie powołują koalicje antywęglowe. Stowarzyszenie Gmin Górniczych apeluje do rządu przeciwko specustawie górniczej. Dziś na Górnym Śląsku Młodzieżowy Strajk Klimatyczny i Śląski Ruch Klimatyczny organizują protesty i demonstracje uliczne przeciwko polityce prowęglowej.

Kilka tygodni temu wziąłem udział w proteście w oddalonym o 21 km od Katowic Imielinie. W sobotnie wrześniowe popołudnie blisko sto osób przyszło na demonstrację na rynek tej 8-tysięcznej miejscowości. Wiele osób przyglądało się zza rogów ulic protestującym. Mieszkańcy wzięli kredyty, kupili ziemię, zbudowali domy, ponieważ zaufali ówczesnej Kompanii Węglowej, że pod Imielinem nie będzie eksploatacji węgla. Dziś boją się, że na skutek fedrowania teren obniży się o 6 metrów i zostaną uszkodzone dwa zbiorniki wodne: podziemne jezioro i znajdujący się nad nim zbiornik Dziećkowice. Przesłanie protestujących, które poszło w świat, jest bardzo czytelne: ręce precz od Imielina!

Co więcej, mieszkańcy Górnego Śląska boją się o planetę. Dobrze, że powstają stacje odmetanawiania. Jednakże w dalszym ciągu 30–50 proc. metanu z kopalń trafia do atmosfery, a metan jest jednym z gazów cieplarnianych odpowiedzialnych za przegrzewanie się naszej planety. Dobrze, że powstają stacje uzdatniania wody, ale woda z kopalń o wysokiej temperaturze i dużym zasoleniu ląduje wpierw w kanałach, a potem trafia do rzek. Od kilkudziesięciu lat przepływająca przez Katowice Rawa ma statut ścieku, a nie rzeki. Obawiam się, że jeszcze długo nie zobaczymy w niej ryb.

Na skutek szkód górniczych wielopiętrowe wieżowce pękają i odchylają się od pionu niczym krzywa wieża w Pizie. Niejednokrotnie w wyniku wstrząsów sejsmicznych w kopalniach szklanki wypadają z kuchennego kredensu. W wyniku szkód górniczych nagle potrafi popłynąć rwący strumień pomiędzy budynkami na posesji w centrum Katowic.

Transformacja Górnego Śląska jest faktem. Bez wątpienia jest to dobra opcja dla mieszkańców. Dlatego zamiast oszukiwać mieszkańców opowieścią o niekończącej się historii węgla, warto zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Mieszkańcy czekają na stabilne i bezpieczne nowe miejsca pracy w alternatywnych do górnictwa sektorach. Chcą czystego powietrza, czystej wody i czystej ziemi. Nowy zielony ład dla Górnego Śląska po prostu się Polsce opłaca.

– Patryk Białas, 
stowarzyszenie BoMiasto,
radny miasta Katowice

Mogą Ci się również spodobać

Kłopoty krajowych elektrowni z paliwem

Polskim elektrowniom zaczyna brakować paliwa. Ministerstwo Energii nie widzi problemu. Rozpaczliwe pisma do spółek ...

Orlen wystąpił o odszkodowanie za brudną ropę

Koncern domaga się rekompensaty za koszty poniesione w związku z przerobem zanieczyszczonego surowca i ...

Gaz-System ma koncesje do 2068 r.

Prezes URE wydłużył spółce o 38 lat ważność pozwoleń na: przesył paliw gazowych i ...

Energetyka czeka na młodych

Napływ świeżej krwi do spółek to warunek, by w sektorze dokonała się rewolucja przemysłowa ...

#RZECZoBIZNESIE: Tomasz Sęk: Fotowoltaika może pomóc uniknąć 20. stopnia zasilania

Fotowoltaika może być ratunkiem dla polskiej energetyki – mówi Tomasz Sęk prezes Polskiego Stowarzyszenia ...

TDJ sprzeda część akcji Famuru. Kurs zanurkował

Największy akcjonariusz Famuru – firma inwestycyjna TDJ zamierza sprzedać do 10 proc. akcji producenta ...