Zużycie tworzyw sztucznych na świecie będzie rosło

Adobe Stock

Problem plastikowych odpadów można rozwiązać m.in. dzięki wdrożeniu zasad gospodarki obiegu zamkniętego.

W ostatnich latach wokół tworzyw sztucznych narosło wiele mitów i kontrowersji.

Mimo że na całym świecie ich znaczenie rośnie i są obecne niemal w każdej dziedzinie naszego życia (zwłaszcza w opakowaniach, przedmiotach codziennego użytku, budownictwie i motoryzacji), to jeszcze szybciej rośnie wobec nich niechęć. W dużej mierze jest to konsekwencja problemów związanych z plastikowymi odpadami zagrażającymi środowisku.

Materiały 
alternatywne

Gdy górują emocje, mało kto zauważa, że to nie tworzywa sztuczne same w sobie są problemem, tylko to, jak ludzie z nimi postępują, gdy wyprodukowane z nich wyroby uznają już za niepotrzebne. Co więcej, tworzywa przyczyniają się w większym stopniu do ochrony środowiska niż ich odpowiedniki.

Teoretycznie plastikowe butelki, zabawki czy akcesoria samochodowe można zastąpić ich odpowiednikami ze szkła, metalu czy papieru. Jak wynika z badań, na zastąpienie 1 tony wyrobów z tworzyw sztucznych należałoby jednak średnio przeznaczyć 4,1 tony materiałów alternatywnych. To z kolei oznacza duży wzrost całkowitych kosztów środowiskowych, a więc obejmujących nie tylko produkcję, ale i transport, zanieczyszczenie oceanów, odzysk energii i materiałów oraz zarządzanie końcem życia produktu.

Obliczono, że zastąpienie obecnie używanego plastiku materiałami alternatywnymi zwiększyłoby koszt ponoszony przez środowisko naturalne o ok. 280 proc.

Rozwiązaniem problemów związanych z odpadami – nie tylko tymi z tworzyw sztucznych – jest tzw. gospodarka obiegu zamkniętego, która dąży to tego, aby te same materiały i surowce były wielokrotnie i maksymalnie długo wykorzystywane na rynku.

Dobre perspektywy branży

W ocenie specjalistów zapotrzebowanie na produkty petrochemiczne, w tym plastiki, będzie systematycznie rosło.

Przede wszystkim na świecie rośnie liczba ludności, co m.in. oznacza konieczność dostarczania coraz większej liczby produktów. Konsumpcja różnych dóbr będzie rosła także dlatego, że społeczeństwa się bogacą i wydają więcej pieniędzy na zaspokojenie swoich potrzeb.

Kolejny czynnik to postępująca urbanizacja. Wzrost liczby ludności miast oznacza budowę nowych dróg, mostów, budynków i innych obiektów małej i dużej architektury, co znowu wymaga zastosowania dużych ilości specjalnych tworzyw.

Życie w mieście wiąże się też z powszechniejszym stosowaniem opakowań plastikowych w przemyśle spożywczym i restauracyjnym oraz rosnącą dostępnością różnego rodzaju urządzeń i instalacji, do produkcji których używa się tworzyw sztucznych. Ponadto znaczenie petrochemikaliów rośnie, bo coraz szerzej stosowane są do zapewnienia efektywności energetycznej budynkom i do tzw. odchudzania samochodów, co z kolei redukuje emitowany przez nie dwutlenek węgla.

Jak z tego wynika, petrochemia, która zapewnia produkcję tworzyw sztucznych, ma dużą przyszłość. Jej znaczenie powinno rosnąć nie tylko w USA, Chinach czy na Bliskim Wschodzie, gdzie koszty produkcji są stosunkowo niskie, ale też w Europie. Ma ona takie atuty, jak szeroka baza wykwalifikowanej kadry, duże zasoby specjalistycznej wiedzy i doświadczonych pracowników, wysoki stopień zintegrowania produkcji, dobra infrastruktura i duża liczba dostawców i usługodawców.

Powstaną nowe instalacje

Największe zagrożenia dla europejskiego przemysłu petrochemicznego wiążą się z kolei z brakiem dostępu do taniego surowca, stosunkowo niewielkim przyrostem ludności, brakiem dotacji i mniejszym efektem skali niż w Ameryce czy Azji.

Duże szanse na dalszy dynamiczny rozwój ma polska petrochemia. Przede wszystkim nad Wisłą zużycie wytwarzanych przez nią produktów w przeliczeniu na jednego mieszkańca nadal jest znacznie mniejsze niż w Europie Zachodniej. Poza tym ciągle duże znaczenie ma import. W tej sytuacji kolejne inwestycje petrochemiczne realizowane w naszym kraju mają duże szanse przynieść spodziewane efekty ze względu na popyt na lokalnym rynku.

Największą inwestycją realizowaną w tym obszarze jest ogłoszony ponad rok temu przez PKN Orlen program rozwoju petrochemii o wartości ponad 8 mld zł. W jego ramach do 2023 r. ma zostać zbudowany kompleks pochodnych aromatów, rozbudowany kompleks olefin i zdolności produkcyjne fenolu.

W efekcie nasz kraj z importera ma się stać eksporterem petrochemikaliów. Co ważniejsze, będą to wyroby wysokomarżowe. Po zakończeniu inwestycji produkcja petrochemikaliów wzrośnie w grupie o 30 proc. A to powinno zaowocować 1,5 mld zł dodatkowego rocznego EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację).

PKN Orlen nowe inwestycje uzasadnia m.in. tym, że wartość światowego rynku petrochemikaliów i bazowych tworzyw sztucznych podwoi się do 2040 r. Koncern chce tę szansę wykorzystać. Jest przekonany, że popyt na produkty petrochemiczne będzie napędzała m.in. rosnąca liczba ludności, wzrost gospodarczy i zmiany w strukturze zapotrzebowania na surowce używane w przemyśle.

Już dziś sektor chemiczny, w tym petrochemia, jest jednym z najważniejszych w polskiej gospodarce, osiągającym ok. 73,5 mld zł obrotów i zapewniającym blisko 0,5 mln miejsc pracy. Więcej osób zatrudnionych jest jedynie w budownictwie i przemyśle spożywczym.

– Materiał powstał we współpracy
 z PKN Orlen na podstawie raportu „Petrochemia ma przyszłość”

Mogą Ci się również spodobać

PGE grozi Enei pozwem. Powodem są zielone certyfikaty

Polska Grupa Energetyczna może wejść w spór sądowy z Eneą, która wypowiedziała długoterminowe umowy ...

Węgiel bez przyszłości

Strategia szybszego odejścia od węgla, zaprezentowana przez ministra klimatu Michała Kurtykę, jest dokumentem, który ...

Banki odwracają się od węgla. Ostrołęka to koniec?

Niechęć banków do finansowania inwestycji opartych na czarnym paliwie zaczęła napędzać transformację polskiej energetyki. ...

Koncepcja dwóch czempionów energetycznych żywa

Pomysły połączenia PGE z Energą i Tauronu z Eneą nie przepadły, choć obecna ekipa ...

Witek: Poszukamy innych środków na drogi

Wycofaliśmy się z projektu ustawy dot. opłaty paliwowej, ponieważ wsłuchujemy się w to, co ...

Rosjanie w Indiach, Hindusi w Rosji

Rosneft kupił połowę zakładów petrochemicznych w Indiach, a hinduski koncern ONGC dokupił udziałów w ...