Gaz, ekologiczna alternatywa węgla

Chcemy, aby w 2022 r. 90 proc. Polaków miało dostęp do gazu – zapowiedział na szczycie klimatycznym w Katowicach Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

Gaz ziemny należy do najmniej emisyjnych paliw kopalnych, wciąż jednak należy udoskonalać technologie wychwytywania i składowania dwutlenku węgla i metanu, by ograniczać negatywny wpływ na środowisko – to główne wnioski z seminarium „Gaz ziemny z konwencjonalnych i niekonwencjonalnych źródeł jako niskoemisyjne paliwo zielonej gospodarki”, które odbyło się podczas COP24.
– Mamy fatalne informacje, jeśli chodzi o klimat. Obserwujemy wymieranie gatunków – mówił Scott Foster, dyrektor Wydziału Zrównoważonej Energii w Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ (UNECE). – Globalne problemy, które jako społeczeństwo musimy rozwiązać, to jak zapewnić żywność, jak się ogrzać za 20–30 lat? Czy gaz ziemny jest rozwiązaniem niektórych problemów współczesnego świata? Czy mamy zagwarantowane bezpieczeństwo dostaw? Co z CO2, które emitujemy do atmosfery? – stawiał pytania Scott Foster.
Piotr Woźniak, prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, największego producenta gazu w Polsce i współorganizatora debaty, przekonywał, że to „paliwo przyszłości”.
Złota era gazu
– Rynek polski rozwija się szybciej, niż oczekiwano, rośnie jego zapotrzebowanie. W 2017 r. zużyto 2 mld m sześc. gazu więcej niż jeszcze dwa lata wcześniej, głównie za sprawą wykorzystania go w przemyśle. Oczywiście ma to związek z celami ochrony klimatu. Widzimy także zmianę nastawienia klientów – mówił Piotr Woźniak.
PGNiG ma szerokie plany ekspansji: chce, aby do 2022 r. gaz był dostępny dla 90 proc. Polaków. Spółka szacuje, że inwestycje w sieci gazowe kosztować będą ok. 2 mld dol.
– Chcemy dać równe szanse wszystkim. Niech klienci sami zdecydują, jakie paliwo wybiorą. Chcemy pójść za rynkiem, zaoferować możliwości i być konkurencyjnym, także w kwestii ekologicznego paliwa – mówił prezes Woźniak, zapewniając, że „nadchodzi złota era gazu”.
Zdaniem Olafa Martinsa z Międzynarodowego Stowarzyszenia Producentów Ropy i Gazu (IOGP) z W. Brytanii to trend globalny. – Do 2040 r. będziemy potrzebowali o 45 proc. więcej gazu niż obecnie – wskazywał Martins, podkreślając, że na szczycie G20 wskazano na nowy trend – „transformacje energetyczne”. Gaz daje „większe korzyści” niż inny surowiec. – Jest bardziej konkurencyjny, dostępny i chroni środowisko: ma mniejszy poziom zanieczyszczeń CO2, tlenków siarki i azotu niż spalany węgiel – wymieniał Martins.
Zdaniem ekspertów niezwykle ważne w tym kontekście jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw. Już dziś gaz ziemny LNG importuje aż 40 krajów.
Torstein Indrebo, wiceprzewodniczący Grupy Ekspertów ds. Gazu (UNECE), przyznał, że w obliczu 17 celów, jakie postawiła Agenda na rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030 – gaz może odegrać w przyszłości ogromną rolę, nie tylko w kwestii czystszego klimatu, ale także łagodzenia skutków ubóstwa. Jako przykład podał bogatą w złoża gazu Afrykę (m.in. Nigerię). – Wydobycie surowca to przecież rozwój, miejsca pracy. Bardzo liczę, że ONZ i Bank Światowy będą wspierać te działania – mówił Indrebo.
Mniej metanu
Wyzwaniem jest jednak nie tylko zapewnienie pewnych dostaw energii dla wszystkich, ale także poszukiwanie coraz czystszych i sprawniejszych technologii węglowodorowych, które ograniczą również emisję metanu do atmosfery.
– Oczywiście, jeśli spalamy gaz, nie ma emisji cząstek stałych oraz problemu z siarką i rtęcią. Ale musimy poradzić sobie z metanem – wskazywał dr Tim Moore, profesor w Szkole Ziemi, Środowiska i Nauk Biologicznych Uniwersytetu Technologicznego Queensland w Australii. Celem jest jak najbardziej efektywne jego wykorzystanie. Australia, która jest światowym gigantem w wydobyciu metanu ze złóż węglowych, „wiele w tej kwestii już zrobiła” – dzięki technologiom zmienia go na LNG (skroplony gaz). Nadal problemem jest jednak spory wypływ niekontrolowany metanu.
– Musimy lepiej identyfikować wypływy i im przeciwdziałać, wykorzystując m.in. obrazy satelitarne – podkreślał Moore. Zgodził się z nim Raymond C. Pilcher, szef Grupy Eksperckiej ds. Gazu Ziemnego (UNECE). – Musimy zaplanować wykorzystanie całego, pozyskiwanego metanu – podkreślił Pilcher.
PGNiG już testuje technologię odzysku metanu z pokładów węgla na Śląsku, by w przyszłości wykorzystać go na szerszą skalę. Pozyskany metan może być następnie wykorzystany do celów energetycznych, co przyczyni się do zwiększenia własnych zasobów gazu i wpłynie pozytywnie na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Dodatkowo odmetanawianie złóż gwarantuje bezpieczeństwo pracy górników. Na jego pozyskiwaniu i wychwytywaniu zyskuje też środowisko, gdyż skutek cieplarniany metanu jest nawet 25-krotnie większy niż dwutlenku węgla. PGNiG rozpoczęło realizację projektu, który ma na celu ujęcie metanu z pokładów węgla przed ich eksploatacją. ©℗

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rosja: rewolucja w kopalinach

Rosja chce dopuścić zagraniczne firmy do samodzielnej pracy na strategicznych złożach surowcowych. Warunek jest ...

Wniosek o przejęcie EDF już w UOKIK

Polska Grupa Energetyczna złożyła 1 czerwca w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumenta wniosek w ...

Gazprom – Naftogaz – kto chce więcej

Naftogaz i Gazprom zwiększyły kwoty wzajemnych roszczeń przed sądem w Sztokholmie. Ukraińcy do 30 ...

Mołdawia wybrała prąd z Ukrainy

Rosyjski gigant energetyczny Inter RAO stracił kontrakt na eksport energii elektrycznej do Mołdawii. Kiszyniów ...

Dużo czystej energii z Wrocławskiej Elektrowni Słonecznej

Za nami pierwszy rok działania Wrocławskiej Elektrowni Słonecznej. Już wiemy, że panele fotowoltaiczne na ...

Ukraińscy gazownicy wystawiają Rosji rachunek za aneksję Krymu

Koncern Naftohaz domaga się od Kremla 7 mld dol. odszkodowania za aktywa zawłaszczone na ...